- przygotowujemy migdały

Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia przygotowujemy migdały (zazwyczaj w całości, nieobrane, ale u nas w wersji delikatniejszej czyli płatki)
- podpiekamy migdały

Płatki migdałowe prażymy w temperaturze 180 stopni przez ~4 minuty
(jeśli używamy całych migdałów prażymy je przez ~8 minut)
- zagniatamy ciasto

Do dużej miski wsypujemy wszystkie składniki (skórkę pomarańczową siekamy, a 1 żółtko pozostawiamy do posmarowania ciasta więc tutaj tylko 2 całe jajka). Zagniatamy ciasto. Jako ostatni składnik dodajemy podprażone migały:
a) płatki migdałowe jeszcze bardziej nam się pokruszą,
b) migdały całe (lub lekko posiekane) równomiernie wgniatamy w zagniecione już ciasto
- formujemy wałki

Z zagniecionego ciasta formujemy wałki.
- smarujemy

Smarujemy je roztrzepanym żółtkiem.
- pieczemy (pierwsze pieczenie)

Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez ~20 minut.
- kroimy

Świeżo upieczone, jeszcze ciepłe wałeczki kroimy skosem na kromki (gorące mogą się pokruszyć więc dajemy im chwilę na przestygnięcie, ale nie czekamy aż zupełnie wystygną bo zimne staną się zbyt twarde i zamiast krojenia będą pękać).
- pieczemy (drugie pieczenie)

Pokrojone kromki pieczemy w temperaturze 180 stopni przez ~10 minut, następnie odwracamy je na drugą stronę i pieczemy kolejne ~10 minut.
- studzimy
Po całkowitym ostudzeniu (i stwardnieniu) gotowe cantuccini przechowujemy w szczelnym pojemniku, słoiku, puszcze, torebce strunowej, etc.
Trzy Wiedźmy życzą smacznego 🙂



















