- wyrabiamy ciasto
Zagniatamy ciasto, formujemy kulę, przykrywamy na kilkanaście minut czystą ściereczkę żeby drożdże się ruszyły.
(Jakkolwiek oryginalne przepisy na języki drożdży nie zawierają to naszym zdaniem dodanie ich szczypty zdecydowanie poprawia strukturę języków - po przetestowaniu różnych wersji zdecydowanie polecamy wersję z odrobiną drożdży - chrupadełka nadal chrupią ale mają w sobie odrobinę miękkości pod passatą)
- formujemy języki

Z tych proporcji ciasta wyjdą nam ~4 języki. Dzielimy więc naszą kulę ciasta na 4 części i rozwałkowujemy na podłużne kształty. Przekładamy na blachę spryskaną oliwką (lub wyłożoną papierem do pieczenia, który także spryskujemy oliwką).
- smarujemy

Języki smarujemy passatą pomidorową (ranty także - inaczej zbyt szybko się spalą), posypujemy oregano i spryskujemy oliwką.
- inne dodatki (opcjonalnie)

Opcjonalnie dodajemy salami (bądź inne dodatki).
- pieczemy

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ~250 stopni i pieczemy przez ~16 minut.
(Testowałyśmy zalecane na włoskich forach kulinarnych pieczenie w dolnej części piekarnika i po połowie czasu zmianę na najwyższy poziom piekarnika i zdecydowanie pozostajemy przy pieczeniu na środkowym poziomie bez żadnego przekładania podczas pieczenia.)
Lingue rossa czyli włoskie „czerwone języki” – wydłużone, chrupiące ciasto z sosem pomidorowym. W naszym przypadku część języków dodatkowo z salami więc ten przepis wyszuka Ci się zarówno w wersji wege jak i mięsnej 😉
Trzy Wiedźmy życzą smacznego 🙂
















